uprawianie nauki

Nikt mi niczego nie może nadać!

bioelektronika
– Niby co uprawiam?
– Tak, o to chodzi.
– Mój!
– Ale jaki rodzaj?
Odbiorca lubi rzeczy oryginalne,a nie uklepane stereotypy.
Twórczość jest jak butla na chemikalia z plecionką na wierzchu.

– Kto panu nadał prawo „robienia”, bo to nie twórczość,
tylko „robienie swojej twórczości.
Zamiast „nadania” przez kogoś, własną pracą wywalczyłem prawo.
Obowiązują pewne przepisy, coś się normuje,są jakieś schematy.
Dla tych, którzy potrzebują, żeby się nie zgubić w problemach.
Ja się jakoś nie gubię, zresztą wytyczam dopiero drogę w biologii
w pewnym kierunku, nikt mi niczego nie może nadać, bo sam nic nie
posiada prócz administracyjnego blasku.
 Ale takie prawa w nauce są podobne do praw wiejskiej gospodyni,
która na jarmark obowiązana jest kurczaki trzymać związane w koszu,
żeby nie zrobiły zamieszania urywając się na targowicę.

W pogoni za nieznanym,Włodzimierz Sedlak

Reklamy