walka

Reguły

miecz
Na płaszczu zakonnym krzyż noszony był na sercu, nie na plecach.
Na tunice, nazywanej kiecą, też naszyty był wyłącznie z przodu.
Walczący przyjmował postawę odwrotną, czyli jego lewa noga
była z przodu. Przecież w lewym ręku trzymał tarczę.
Wyprowadzał uderzenia na policzek lewy, prawy, na boki i piersi.
Pchnięcia były zadawane górą albo dołem.
Jeśli uderzenie przeciwnika parujemy mieczem, to staramy się,
by przyjmowane cięcie schodziło po głowni, zatrzymując się na jelcu.
Cięcia trzeba wykonywać środkiem głowni, a nie sztychem, inaczej za mieczem
poleci wam ręka, jego impet was pociągnie i przeciwnik utnie wam przedramię!

Stroiciel lasu,Marek Stokowski

Palczak znaczy Europa

korzenie rozmów1
Wygląda jakby zszyto je z kawałków.
Przypomina kota z nietoperzowymi uszami,
zębami bobra, ogonem jak pióro strusia i …
środkowym palcem dłoni podobnym do uschniętego patyka.
Oczy wpatrzone w całkiem odrębny świat, tuż za twoim ramieniem.
Tak prezentuje się madagaskarskie dziwo z rodowodem sięgającym Gondwany!
Madagaskar jest ważny, bo nie uczestniczył w zmianie jaka miała miejsce,
gdy pojawiły się małpy.
Wprawdzie pochodzą one od lemurów, ale mają większy mózg i
agresywnie współzawodniczą o siedliska.
Lemurom wystarczy zwisanie z drzew i cieszenie się tym co mają.
Małpy zainteresowane wszystkim dookoła, odkryły, że z ich pomocą
mogą zrobić wszystko: wykopywać rzeczy, badawczo szturchać, uderzać …

Ostatnia okazja by ujrzeć,Douglas Adam&Mark Cawardine

Mina(o)Taur

oczekiwanie zbawienia
Śniłem sen dziwny: żeśmy klęczeli oboje
w kościelnym zmroczu lip
a z rozsrebrzonych ołtarzy
sypał się kwiat – anielskich pełen twarzy
a na powietrzu brzęczą złote roje.
I klęczeliśmy przed sobą oboje
i usta nasze spoiły się łzami
i nie było już świata przed nami
i tylko jedna świętość: serce Twoje.
Ponad borami
krwawiło się zorze
i słychać szum!
tak chrzęszczą zbroje
lub do księżyca wzbierające morze,
a my słuchając, klęczymy oboje.
Potem – uniósłszy mą dłoń
z licem płomiennym Ariadny
wwiodłaś mię w grobów zamkniętych podwoje,
a w głębi huczał Ten, co mrokiem władny
i pod kopyta zabrał serc oboje.
I po wykutej z brązu wężownicy
przez gąszcza maków i modre powoje
ciała nam złocił blask różanolicy
– to księżyc,
wschodząc – żegnał nas oboje.
Ale się jeszcze roztliło zarzewiem
osamotnione w głębiach serce moje.
Jeziora białym okryte modrzewiem
i gór dymiących napowietrzne zwoje.
Wir mię unosił do skalistej groty,
gdzie króle w złotych maskach i heroje;
przez loch w sklepieniu widzę gwiazd obroty
– błyska mi oczu fosforycznych dwoje.
A były drżące, jak noc przed obłędem,
wicher w nich szalał, gniew i niepokoje.
Wbiłem miecz z rozpędem
miedziana jękła pierś
on błogosławił krwią swą
nas oboje:
– Ja
– duchy z głębin mroku
– wywiodłem, biorąc ból i wieczne znoje.
– Z gwiazd niedosiężnych
– umieram wyroku,
– aby rozpalić
– męką serc oboje.
Nad pustym błądzę brzegiem Acheronu,
gdzie z pęknięć
płyną law czerwonych zdroje.
I gwiazdom śpiewam hymnpodobny dzwonu.

Tadeusz Miciński