wróżba

Linia życia

linia życia
Pod wieczór zmokły młodzian
przechadza się posępnie nad rzeką.
Zaczepia go Cyganka:
– Poczytam ci z ręki, jak się dowiesz,
co cię czeka, może się rozchmurzysz.
– I co, zapomniałaś, jak się czyta z ręki?
– Nic nie pojmuję, nie masz linii życia!
Pewnie, że nie mam. Nie wiedziałaś, że umarłym znika linia życia?
– To dlatego nie masz też linii serca ani głowy.
– Ale może mi powiesz, co to za bezkresna linia,
która zaczyna się między palcem środkowym a serdecznym,
ciągnie się wzdłuż ramienia, schodzi do pępka,
wychodzi poza mnie i pędzi środkiem drogi,
by złączyć się z linią horyzontu?
– To linia zapomnienia, muszę przyznać,
że nigdy nie widziałam tak pięknej!

Roland Topor

Wróżba

Wróżba

Sądziłem, że to wszystko jest przygotowaniem
Żeby nauczyć się wreszcie umierać.
Ranki i zmierzchy, w trawach pod jaworem
Laura śpiąca bez majtek na wezgłowiu z malin,
Kiedy Filon, szczęśliwy, myje się w strumieniu,
Ranki i lata. Każda szklanka wina,
Laura i morze, ląd i archipelag,
Zbliżają nas, wierzyłem, do jednego celu,
Powinny być użyte z myślą o tym celu.

Ale paralityk na mojej ulicy,
Którego razem z krzesłem przesuwają
Z cienia na słońce i ze słońca w cień,
Patrzy na kota, liść i nikiel auta
Bełkocząc jedno: „Beau temps, beau temps”.

Czesław Miłosz

après la pluie, le beau temps –
po deszczu zawsze świeci słońce

Wróżby i przyszłość

Wrózby i przyszłość

Podziwiam tylko tych, którzy mają odwagę wyjść na scenę.
Lina, trapez, klatka i pejcz – oto co nazywam odwagą.
Nawet klaun ponosi ryzyko: że nikt nie będzie się śmiał z jego numeru.
Przepowiadanie przyszłości to łatwizna.
Każdy oszust może się tego podjąć.
Gdy wróci, przyszłość już przeminie i ludzie o wszystkim zapomną.
Powiedzmy sobie szczerze: nikt nie wie, z czego zrobiona jest przyszłość.

Arsen był zmorą wychowawcy, całej szkoły, a nawet kuratorium.
Wyczerpany staraniami, by ściągnąć na siebie choć trochę uwagę matki i ojca,
zdecydował się na wróżbę.
Teraźniejszość była mierna, ale kto wie, co go czekało w przyszłości?
Wróżbitka najpierw wyciągnęła od niego pięć euro, które ukradł matce z portfela.
– Co chciałbyś wiedzieć, młody człowieku? – zapytała.
– Chciałbym wiedzieć, czy przez resztę życia będę zwykłą kanalią,
czy zostanę poważnym człowiekiem, z którego matka będzie dumna.
Za pięć euro klient ma prawo do paru słów zachęty. Jeśli ich nie dostanie, już nie wróci.
– Widzę cię otoczonego miłoscią i podziwem.
Masz licznych przyjaciół, obok ciebie stoi ładna dziewczyna.
Twoja mama stoi za tobą i płacze.
-Mogę znów przyjść, proszę pani?
Arsen wyciągał z kieszeni matki, a potem ojca, małe sumki, które wróżbitka przelewała na swoje konto.
Arsenowi zaczęła się podobać przyszłość.
Zdał wiele egzaminów, została adwokatem legendarnych gagatków.
Nabrał rozgłosu i wyjechał za granicę.

Cyrkowcy, Marie Desplechin