współistnienie

Brzmi tak samo

globus1
Matematyk wymawiając  po angielsku słowo PI,
myśli o stosunku obwodu koła do jego średnicy.
Dla kucharza to okrągła skorupka z ciasta wypełniona jabłkami.
Ten kucharz to mój ojciec, a matematyk to współwięzień z Buchenwaldu.
Pewnego dnia matematyk dał ojcu /który ukończył tylko siedem klas/
zagadkę matematyczną do rozwiązania. Ojciec myślał o niej przez kilka dni,
ale nie umiał jej rozwikłać. W końcu zapytał matematyka o rozwiązanie,
ale ten skrywał swój sekret, jak gdyby to była bryła złota.
Ojciec nie potrafił stłumić swojej ciekawości, pomimo otaczającej go potworności.
W końcu inny współwięzień zaoferował mu interes – ujawni rozwiązanie,
jeśli ojciec odda mu swoją skórkę od chleba.
Kiedy siły amerykańskie wyzwoliły obóz, ojciec ważył 38 kilogramów.
Jednak głód wiedzy był u niego tak silny, że oddał swoją skórkę za odpowiedź!

Krótka historia rozumu,Leonard Mlodinow

W poświacie

spitsbergen
Co roku czeka na nas to samo zaskoczenie.
Światło wraca. Ale czy to jest radość?
Bardziej zdziwienie, że to już. Że tak szybko.
Świat się robi za duży. Odnosi się wrażenie,
że wszystko będzie nieprzyzwoicie widoczne.
To znaczy, że już coś widać, ale wszystko jest jakby
w poświacie włączonego wieczorem telewizora.
…Silvia nalewa świeżo zaparzonej japońskiej herbaty z ryżu.
Śmierdzi ścierką, ale można się przyzwyczaić i potem smakuje.
Operafjellet jak na dłoni i ten dziwny odcień rzuca poświatę
do pokoju, gdzie Silvia siedzi i całą zimę produkuje rękawiczki
z logo niedźwiedzia. Za oknem pervinca, co oznacza po włosku
zarówno kolor, jak i kwiat.

Zimna wyspa Sitsbergen,Ilona Wiśniewska

Zanim w listopadzie

pozegnanie
Mój lot, razem z listopadem, pytanie, co się stanie, gdy polski będzie mi języka
dosłownością i śmiertelnym kłusem za ułanem – płuca me dym w tytoniu po katolicku przenika – w bogactwie słów niemy, w niemieckim jak Niemiec zadurzony
Choć schlebia myśl – bądź osobliwy, odmiennie ulepiony, jednak muszę przed
swojacką służbą wystawić do kontroli moje pofarbowane kudły
Tak po sąsiedzku przemokli, tak nam blisko do zguby,
tak spokrewnieni z pieśnią i żalem pieśni opętani, tak swojsko
naznaczeni, lecz na oboje uszu głusi, przyjaciółmi jesteśmy, aż do bólu,
gdyż zapomniana blizna nasza pulsuje
Daremne były wszelkie nadzieje.
W Zaduszki wszystkim grobom otwarto wierzeje.

Günter Wilhelm Grass

Wynajęte od urodzenia

Wynajęte od urodzenia

Całe nasze ciała są schronieniem
bakterii, które rezydują wszędzie.
Dobrze im w jelitach, w zakamarkach
skóry, w rozwianych włosach.
Gdy je zliczyć, okazuje się, że liczba
komórek bakteryjnych w człowieku
jest dziesięciokrotnie większa niż
liczba jego własnych komórek.
Kiedy się rodzimy, jesteśmy wolni od bakterii.
Jednak kolonizacja naszego ciała następuje
bardzo szybko. Wygląda to jak kolonizacja
opustoszałej wyspy.

Meandry ewolucji, M,Ryszkiewicz