wspólnota

Granica 150

poruszenie1
Hutteranie są anabaptystami, którzy od około
czterech stuleci prowadzą tryb życia oparty na
kolektywnym rolnictwie w Dakocie i południowej Kanadzie.
Średnia wielkość ich wspólnot wynosi nieco ponad 100 członków.
Kiedy osiągną ponad 150, zawsze się rozdzielają.
Hutteranie mówią, że kiedy wspólnota osiągnie liczbę
150 członków, coraz trudniejsze staje się kontrolowanie
jej członków jedynie za pomocą wzajemnej presji.
W mniejszych grupach spokojne słowo wystarczy,
by przywołać wyłamującą się osobę do porządku.
W większych grupach to samo słowo wywoła
raczej opryskliwą i niechętną odpowiedź.

Robin Dunbar

Reklamy

Słucham

psiarniaFaszyzm to coś, przed czym uciekam,
to zatrute ciasną nienawidzącą wspólnotą powietrze.
To wynaturzona narodowość w epoce,
w której naród staje się czymś niezrozumiałym i anachronicznym.
Narodowość jako choroba, narodowość jako naczynie resentymentu,
wspólnota wykluczająca INNEGO, niezależnie od kryterium,
dla czy według którego staje się on » innym «.
Faszyzm to religia negatywnego Boga –
to RELIGIA KOZŁA OFIARNEGO palonego dla Boga.
Kultu własnej lepszości przez zabicie tego ofiarnego kozła.

Krystian Lupa

Rachunek sumienia

rachunek sumienia
Ja jestem ze złych ziół,
z takich ziół pół na pół –
co chwastem są w połowie,
a w połowie byle kwiatkiem.
Śmierć wykopała dół,
innym dół,
wspólny dół,
a mnie nie dała w kość,
choć niemoralne to jest dość.
Lecz myślę – czyżby nie chciał Bóg,
bym sobie ciut poistnieć mógł?
Jak baran każdy człek by rad!
Żyć stadnie wśród baranich stad!
Obcy mi ten gromadny trend!
Budzi mój wstręt barani pęd!
Ja jestem ze złych ziół –
polnych ziół,
wolnych ziół –
z ogrodów dzikich, co
już je odwiedza mało kto.
A może Bóg pozwoli, że
spróbuję rosnąć tam, gdzie chcę?
A może Bóg pozwoli, że…
spróbuję rosnąć… tam, gdzie chcę!

wg Georges’a Brassensa

Miłość od liceum

Ortega y Gasset
Od liceum karmiłem się Ortegą.
Uczyłem się od niego dzikości, kultury i zapatrzenia.
Bo jak można być ślepym na coś takiego:
-Człowiek jest żyjącą niewystarczalnością.
-Dla chwili obecnej charakterystyczne jest to,
że umysły przeciętne i banalne, wiedząc o swej przeciętności
i banalności, mają czelność domagać się prawa do bycia
przeciętnymi i banalnymi i do narzucania tych cech wszystkim innym.
-Dlatego też ludzi w ten sposób żyjących nazywamy masą,
nie tylko ze względu na ich liczbę,
ile ze względu na to, że życie ich jest bezwładne i bezwolne.
-Dopiero w samotności człowiek jest naprawdę sobą.
-Ja to ja sam i moje otoczenie. Nie ochronię siebie, jeśli nie będę chronić otoczenia.
-Jest tylko jeden ratunek, jeden jedyny, dla zmęczonej duszy – miłość do drugiego człowieka.
-Każdy z nas jest ignorantem, tyle że w różnych dziedzinach wiedzy.
-Kobieta to zdobycz, która zaczaja się na drapieżne zwierzę.
-Najbardziej radykalny z możliwych podziałów, jakie można przeprowadzić wśród ludzi, to taki który dzieli ich na dwie klasy stworzeń – takich, którzy bardzo wiele wymagają od siebie, nie szczędząc sobie trudności i obowiązków oraz takich, którzy od siebie nie wymagają niczego szczególnego, lecz dla których żyć znaczy w każdym momencie być tym, czym naprawdę są, bez zmuszania się do jakiejkolwiek perfekcji, po prostu jak boje unoszące się na falach.
-Wystarczy, że dana jest nam szansa, byśmy mogli stać się tym, czym chcemy.