żaby

Bez znaku pierwszeństwa

skala działania1
Miałem zatrzymać się u mojego przyjaciela.
To było jakieś piętnaście minut drogi.
Simona zaproponowała, że mnie do niego zawiezie.
Była wiosna więc w poprzek drogi wielkim stadem
przełaziły sobie żaby.
Simona za każdym razem czekała, aż żaby przejdą.
Dojechaliśmy na pierwszym biegu, po czterech godzinach.
Do Drozdowa doszedłbym szybciej pieszo.

Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak,Anna Kamińska

Reklamy