zatrudnienie

Elastyczność

elastyczność
MY służy maskowaniu trudności
wynikających ze współistnienia wielu różnych grup
etnicznych albo skrywaniu przeszłości naznaczonej
konfliktami wewnętrznymi. Dzisiaj takie fikcyjne „my”
odradza się jak feniks z popiołów. Ludzi zdanych na
pomoc państwa podejrzewa się, że udają bezradność,
a tak naprawdę są pasożytami. Rozmontowywanie systemów
zabezpieczeń socjalnych i odbieranie uprawnień do
uzyskiwania świadczeń uzasadnia się, argumentując,
że gospodarka uwolniona z krępujących ją ograniczeń
będzie mogła należycie się uelastycznić.
W przedsiębiorstwach tropi się rzekomych pasożytów,
którzy nie są zdolni wykazać się inicjatywą i oczekują,
że ktoś im powie, co mają robić.

Korozja charakteru,Richard Sennett

Lekcje angielskiego

job
Słowo career
początkowo w języku angielskim oznaczało drogę dla powozów.
Później zaczęto posługiwać się nim w odniesieniu do pracy.
Chodziło o prosty tor, jakim człowiek całe życie podążał za zyskiem.
Elastyczny kapitalizm zagrodził ową ścieżkę kariery.
Słowo job
w średniowiecznej angielszczyźnie oznaczało grudkę lub kawałek czegoś,
co można przenosić z miejsca na miejsce.
Dziś od ciążącego na kapitalizmie zarzutu, że zawsze towarzyszy mu ucisk,
można uciec, posługując się pojęciem flexibility.
Elastyczność ma pozwalać ludziom swobodniej kształtować życie.
Tymczasem w nowym porządku nie chodzi o obalanie starych reguł,
ile o zastępowanie ich nowymi środkami kontroli.
Co w nas ma trwałą wartość, gdy społeczeństwo dookoła
jest skoncentrowane na bieżącej chwili?
Jak podążać za odległym celem, gdzie wszystko
ma być robione jak najszybciej?
Czy możliwe jest podtrzymywanie wzajemnych zobowiązań
lojalność w instytucjach, które nieustannie rozpadają się
bądź podlegają ciągłym przekształceniom?

Korozja charakteru,Richard Sennet

Rozmowa kwalifikacyjna

Rozmowa kwalifikacyjna

Poprosiłem dyrektora o rozmowę. Powiedział:
-Umówmy się u mnie w gabinecie o dziesiątej
Gdy się zjawiłem dłuższą chwilę milczeliśmy.
W końcu on się odezwał:
-No to chyba wiem, o czym będziemy rozmawiali
-Właśnie – potwierdziłem.
-To ja się cieszę, a pan?
-Ja też się cieszę! – potwierdziłem.
Po tej wizycie, wiedziałem, że niepotrzebne
jest oblewanie się lukrem, wzajemne zapewnienia.
Mówimy, że będziemy dla siebie pracować, i wierzymy,
że będzie to owocowało dobrymi skutkami.
Koniec, co tu dużo gadać.

Gajos angażował się w teatrze