zawsze

Bez niego ani rusz

rekonstrukcja.jpg
Dziadek
przez cały rok
nosi szarą marynarkę
która ma pełno kieszeni
a w tych kieszeniach są
najważniejsze rzeczy
jakich człowiek może
potrzebować w podróży:
Notesik i szpaczki
to są malutkie ołówki
Scyzoryk do ostrzenia szpaczków
Gumkę do ścierania
Dowód osobisty
Okulary
Coś dobrego
i
pozostałe
potrzebne
rzeczy

Hrdý Budžes,Irena Doouskova

Zakwitanie

Poświęcam ten wpis Beacie i Waldkowi z Woli Łagiewnickiej.

03zamkniecie.jpg
Słyszała pani, komunistów już nie ma/ – Jak to nie ma?/ – Partię zamknęli!

Nikt nie strzelał, nic się nie działo.
Teraz mówią, że był tu wielki kraj i wszystko przepadło.
Ale co przepadło?
Jak mieszkałam w domku bez wody, bez kanalizacji, bez gazu –
tak mieszkam. Jak jadłam makaron i kartofle, tak jem.
Autobusy zimą nie jeżdżą całymi tygodniami. Co tam w stolicy?
Znam Putina i Ałłę Pugaczową…
A my tutaj, jakeśmy żyli, tak żyjemy.
I za socjalizmu, i za kapitalizmu.
Trzeba doczekać zawsze wiosny. Posadzić kartofle…
Nie chodzę do cerkwi, a pogadać z kimś trzeba.
Widziała pani, jaki u mnie rośnie bez?
Wychodzę czasem nocą i patrzę, jaki jasny.
Mogę pani nałamać gałązek…

Swietłana Aleksijewicz,Koniec czerwonego człowieka

Pomiędzy wierszami

beckett1
Czas trzyma w zębach /dobre ukorzenienie/
czek bez pokrycia /lojalnościowy/
Niewiadoma / bez gwarancji na wyprzedaży/ jutra
Wierzymy hipotezom /hipotekom już nie/
Astrofizycy żądają dowodów /dlatego są lustracje/
na rozwiązanie zagadek /puzzle Młynarskiego/ Kosmosu
Łatwiej o wiele /o ile?/ i wygodniej /jak bardzo?/
mitem religii neutralizować strach
Nadeszła moda /zawsze była!/ przepowiedni
w świadomości anioły satanizmy msze
Pomagają odchodzić /możesz sobie wybrać sposób/
ze śmietnika egzystencji

Czytając Zbigniewa Gordzieja

Mieliście ustroić

gwarancja
Mamo przyszedłem straszyć
W ciemno jakoś trudno sie zawłóczyć
A w nowych butach stopy cierpną
W winogrady mieliście ustroić dom
A wy ubranie mi nowe krawat w paski
Oraz tę trumnę dziwną bo z judaszem
W wieku i kwiatem za głową —
A trzeba było wykończyć podłogę w kuchni:
Deski od kilku lat przepija ojciec w szynku — —
Bo u mnie morowo i dostojnie
Nie ma zegarów nikt się nie spieszy
Tylko pan Leśmian jest to go znów nie ma
Jakby na złość poszedł dusiołki płoszyć — —
Że trudno się jakoś zawłóczyć w ciemno
Więc przyszedłem mamo straszyć.

Ryszard Milczewski-Bruno