Zen

Szukanie

skrzyżowanie
Widzę bogów w twym ciele o Boże i
gromady najrozmaitszych istot Brahmana
Z wieloma rękami brzuchami ustami oczami
Wszyscy dążą z pośpiechem w twe usta
najeżone straszliwymi zębami

Miałem w swoim bagażu, jak mam dotychczas
egzemplarz Bhagawadgity
w ozdobnym wydaniu z 1910 Ultima Thule.
Woziłem ją w jukach siodła po drogach wrześniowej kampanii.
Zresztą znałem Bhagawadgitę niemal na pamięć:
JAKI BLASK BY SIĘ STAŁ GDYBY NA NIEBIE ZABŁYSŁO TYSIAC SŁOŃC
WIDZĘ BRAHMANA Z WIELOMA REKAMI BRZUCHAMI USTAMI OCZAMI
NIE WIDZĘ ANI ŚRODKA ANI POCZĄTKU
Jak niezliczone potoki rzeki spieszą na oślep ku morzu
Tak samo ci bohaterowie ludzkiego życia dążą do …

Jan Józef Szczepański

Reklamy

Celność wewnętrzna

lucznik
Łucznicy nie mogą być całkowicie szczęśliwi.
Cały czas odczuwają niedosyt.
Cel pokazuje im, jak daleko są od perfekcji.
Jest taki jeden, który trafia w złote pole za
każdym razem. Ale kiedy jego strzała trafi
o centymetr za bardzo w lewo, choćby wygrał turniej,
ma problem ze sobą i z całym światem.
Na japońskim turnieju OYAKAZU łucznicy strzelają przez
dwadzieścia cztery godziny do dziury w ścianie.
Sokoli wzrok nie jest w łucznictwie tak ważny, jak
mogłoby się wydawać. Cel nie porusza się, a jego odległość i
wielkość też się nie zmienia.
Przy odrobinie ćwiczeń do namierzania celu wystarcza
nasze wewnętrzne oko.
SŁABY WZROK NIE STANOWI DUŻEGO PROBLEMU
WYMIAR PSYCHOLOGICZNY JEST O WIELE WAŻNIEJSZY NIŻ WZROK-
Mario Scarzella, wiceprzewodniczący Światowej Federacji Łuczniczej.

Moja olimpiada,Ilija Trojanow

Więźniowie

Zen
Znawca przedmiotu, który nad niczym nie łamie
sobie głowy jest nieszczęśliwy!
Filozof, z którym nikt nie chce się spierać usycha!
Wszyscy ci ludzie to więźniowie w świecie rzeczy.
Kim byłby ogrodnik, gdy zabrakło chwastów?
Co by się stało z ludźmi interesów, gdy zabrakło naiwnych?
Gdzie by się podział tłum, gdyby nie było po co się gromadzić?
Co by się stało z pracą bez niepotrzebnych rzeczy do zrobienia?
Róbcie!
Osiągajcie!
Zarabiajcie!
Przeprowadzajcie zmiany!
Albo umrzecie z rozpaczy.
Czynne życie!
Szkoda słów.

Droga Chuang Tzu, Thomas Merton

Aresztowanie kamiennego Buddy

Zen
Kupiec niosący na plecach pięćdziesiąt rulonów bawełny
postanowił odpocząć od żaru dnia.
Zatrzymał się w miejscu, gdzie stał wielki kamienny Budda.
Po chwili zasnął, a kiedy się obudził, jego towaru nie było.
Natychmiast powiadomił o tym policję.
Sędzia rozpoczął dochodzenie.
– Ten kamienny Budda musi mieć skradzione dobra – stwierdził sędzia.
– Powinien troszczyć się o pomyślność ludzi, ale nie dopełnił swojego
świętego obowiązku. Aresztować go.
Policjanci aresztowali kamiennego Buddę i
zanieśli go do sądu.
Za statuą zebrał się hałaśliwy tłum,
zaciekawiony, jaki wyrok ogłosi sędzia.
Kiedy sędzia pojawił się na sali, upomniał nieokrzesaną publiczność.
– Jakie macie prawo, ludzie, stać przed sądem i śmiać oraz
żartować z toczącej się w nim rozprawy?
To obraza sądu, która podlega karze grzywny i pozbawienia wolności.
Ludzie zawstydzeni przepraszali.
– Powinienem nałożyć na was grzywnę – powiedział sędzia –
ale zwolnię was z tej kary, jeśli każdy z was w ciągu trzech dni
przyniesie jedną belę bawełny.
Ten, kto tego nie uczyni, zostanie aresztowany.
Jedna z przyniesionych rolek bawełny została szybko
rozpoznana przez kupca, jako jego własna,
więc złodzieja szybko wykryto.
Kupiec odzyskał towar, a pozostałą bawełnę zwrócono ludziom.

KOAN ZEN

Higiena osobista

Higiena osobista

-Słyszałem, że dzięki waszej praktyce
można osiągnąć oświecenie.
Jaka jest wasza metoda?
-Chodzimy, jemy, myjemy się, siadamy.
– Co w tym wyjątkowego? Wszyscy to robią.
-Kiedy chodzimy, jesteśmy świadomi tego, że
idziemy;kiedy jemy, jesteśmy świadomi tego, że…
Zen jest jak mydło.
Najpierw się nim myjesz, a potem spłukujesz.

Zen z krwi i kości, Paul Reps