zmiana

Nie chciałem

zależność1.jpg
pracować w szkole, ale tak strasznie mnie odpychała,
że myślałem jak założyć na niej haka!
I zawisłem w szkołach społecznych i prywatnych.
Teraz wiem, jak łatwo przeskoczyć od publicznego do prywatnego!
Śmieję się oczywiście dzisiaj, jak bardzo Rodzice
/szacunek mam/ nie wiedzą, co widzą, a co jest warte inwestycji…
Bardzo mi teraz trudno mówić, bo nie byłem MISTRZEM, ale raczej BŁAZNEM,
ale bezwzględnie niszczyłem w sobie i w szkole spojrzenie do następnej klasówki,
do możliwości placówki, do wizji dyrekcji…
Może to jest gorzkie, ale dzięki temu nie mam wątpliwości,że
wykształciłem w sobie głód tego, co dzisiaj nie wygasło:
TEATR, FILM, FOTOGRAFIA, LITERATURA, NAUKA, FILOZOFIA,
PODRÓŻE, SZTUKA, PRZYRODA, FILOZOFIA, EKONOMIA, MATEMATYKA,
CHEMIA, INFORMATYKA, MITOLOGIA, TECHNOLOGIA, PSYCHOLOGIA …
Właściwie to nie ma znaczenia…
I tak śpię ile chcę /nawet nie pytaj ile/
Czytam ile chcę /jestem zapisany w dziewięciu filiach Biblioteki Raczyńskich/
Ale to nie ma znaczenia …

Reklamy

Małpie banany

małpie banany
Głównym powodem agresji jest język,
a nie terytorium, ponieważ gdy język osiągnął
odpowiedni stopień wyrafinowania pozwalający
na wyrażanie w nim pojęć abstrakcyjnych,
zyskał siłę totemu …
Dwa stada małp mieszkały blisko lasu nad strumieniem i
żywiły się głównie bananami. Jedno ze stad nauczyło się
osobliwego zwyczaju mycia owoców przed spożyciem, podczas
gdy drugie jadło tak jak dawniej. Dla czego się nie pokłóciły?
Dlatego, że ich język nie pozwalał, aby mogły z mycia bananów
albo jedzenia umytych bananów zrobić sobie totem.

Bardziej wyrafinowany język doprowadziłby do tego, że
zarówno suche, jak i mokre banany mogłyby się stać uświęconymi
obiektami, a wtedy wybucha Święta Wojna.

Arthur Koestler